Link 02.04.2009 :: 16:28
Żebyś nie zniknął, strażniku wspomnień.

Link 30.05.2008 :: 01:23
ellique.ownlog.com

Link 16.12.2007 :: 11:29


Link 01.12.2007 :: 19:38
Dobrze sie pozegnac ze starym adresem.
Swego nowego sieciowego adresu nie utajniam, uwidocznilam go w linkach. Hasla nie bedzie.
Czujcie sie zaproszeni:)

Niektore wiersze rosna w nas latami.
Ten wrecz stworzony jest do powiedzenia temu miejscu i pewnemu etapowi zycia: "adios".
Autorem jest Jarosław Klejnocki:


Invisible Mr. Hyde

Właściwie już nie mieszkam tu Odszedłem
Odwróciłem się Czasem tylko spotykam siebie
tamtego na ulicy Zazwyczaj wtedy biegnie:
spóźniony umówiony Przyglądam się sobie z
rozbawieniem Być niewidzialnym to spora
uciecha Lubię wracać nocą Kiedy tamten ja
zasypia siadam na progu łóżka Przyglądam
się Wtedy jemu śni się anioł o przezroczystych
skrzydłach Biedny Kiedy zamykam oczy on we
śnie leci Lekki swobodny I tak to wygląda
Ja jestem Nikt On już blisko mnie Kiedy
chwyta kartkę otwierają mi się rany na
dłoniach To nie boli Jestem wyrozumiały
i cierpliwy Zazdroszczę mu niewiedzy
Podziwiam jego nadzieję


Link 29.11.2007 :: 22:44
Od teraz mieszkam tutaj.
I tu zostanę.

Chodź ze mną jeśli masz ochotę.

Skoro dotarliśmy aż tutaj razem, są tylko trzy możliwości:
1) Jesteśmy dla siebie ważni
2)Kiedyś się polubimy
3)Trafiła/eś tu zupełnie nieprzypadkowo - nie wierzę w przypadki;)



http://dolphinwhisperer.blox.pl/html

Rozgość się, zatop się w muzyce, którą lubisz, podzielimy się jesienią, zimą i wszystkimi porami roku, które będą nasze.

Przytulnie już było.
Teraz będzie szczęśliwie.

Dygam z uśmiechem i zapraszam do zaklinania delfinów.

Link 27.11.2007 :: 01:21
Jesli znasz mnie na tyle dobrze, ze wiesz gdzie mnie znalezc na gronie, polecam galerie mojego Chlopaka - zawiera zdjecia z koncertu i zza sceny...:)

Do twarzy nam z wokalistka Chambao, a jej z tym cieplym usmiechem.

Wiecej napisze pewnie jutro, caly dzien bez okularow w pracy zmeczyl oczy.

***
Szczesliwa, wzruszona, troche melancholijna. Wroclaw - miasto spotkan.

Dziekuje Ci Rasp, za obecnosc, za to ze jestes wlasnie taka i ze bedziesz.

Bo wiem, ze bedziesz.

:)

A odnosnie tego, o czym pisalam ostatnio: czasem boli to, ze juz nie boli. Wiecie o czym mowie?

Wtedy trzeba po prostu zyc dalej, gniesc nowa trawe, deptac nowe bloto.
I byc, na nowo, na przekor, dla siebie.

Mam szczescie, bo stworzylam sobie swoja rodzine, niespokrewniona, dobra, ciepla, bliska, taka troche wirtualna, troche trojwymiarowa.

Kupilam dzis kartke z napisem:

"Przyjaciel to ktos, kto rozumie Twoja przeszlosc, wierzy w Twoja przyszlosc i akceptuje Cie takim, jaki jestes."

Liczy sie milosc, nie grupa krwi, nazwisko, numer buta.
Bliscy ludzie sa po prostu dla siebie nawzajem, bo tego chca. Stopien pokrewienstwa nie jest tym najwazniejszym kryterium patrzenia na relacje miedzyludzkie.
***
Tak sobie ukladam dzis w glowie po tym, jak dowiedzialam sie, ze chyba nie bedzie Wigilii tam gdzie myslalam. Coz, na miejscu osiem lat starszego brata powiedzialabym szczerze ze nie wiem czy zapraszam, ze sie okaze, zamiast przemilczac wahanie i sprawiac, ze dowiedzialam sie nie od niego. Zabolaloby mnie to mocno pare lat temu, kilka nocy temu.
Teraz juz mi to obojetne.
Obojetne - w ten pelen zalu sposob. Akceptuje, ale nie rozumiem. Moze nie ma powodu probowac. Po co.

***
Pancerz wokol pluszowego kroliczka, albo pestka zjedzonej brzoskwini. Tym tez bywam.

***
Lubie dni, kiedy wszystko wydaje mi sie takie proste jak dzis. Okrutnie jasne. Razaco oczywiste. Czarno-biale. Lubie, ale nie chcialabym przezywac ich zbyt czesto. Wole przenikanie kolorow, a nie tlumaczenie sobie swiata od nowa.
***
Kiedy zamykam za soba drzwi bez trzasku, ale z usmiechem, wiedzac, ze to, co przede mna bedzie rownie dobre, a czasem znacznie lepsze, niz to, czego nigdy nie dostane...wtedy jestem wolna.
Spokojna. Kiedy tak malo masz do stracenia, kiedy caly Twoj dom miesci sie w jednej duzej torebce i w cieplej dloni splecionej z Twoja - mozesz byc nieszczesliwy albo czuc lopot skrzydel na wietrze.

Wybralam to drugie.


Polec mi prosze jesienna plyte, ksiazke, dzwiek, kolor, podziel sie ze mna swoja jesienia.

***
Jutro bede na scenie. W przeslicznej bluzeczce zakupionej mimo braku kasy na koncie. Bo jesc mozna kasze, a wygladac trzeba bosko, prawda?;)





Link 22.11.2007 :: 04:23
Czasem sie zastanawiam, jakby to bylo: miec normalne dziecinstwo, pelna rodzine, rosol na stole i kochajace rodzenstwo. Jakby to bylo, nigdy nie doswiadczyc psychicznej przemocy, ktora przeciez trudno zmyc z mozgu, chocby sie przeczytalo cala buddyjska biblioteke. I chocby sie po kilku latach ciszy i lodu, usilowalo odzyskac coreczke kilkoma milymi suwenirami z podrozy.

Czasem sie zastanawiam, jakby to bylo, zasypiac jak niemowle, a nie dostawac po glowie backslashami, wobec ktorych jestem bezbronna. Tylko przed snem jestem bezbronna. Tylko.

Czasem sie zastanawiam, jakby to bylo, rozmawiac z bratem dluzej niz dwie minuty, skoro to ja dzwonie i tak bardzo staram sie zadac choc kilka pytan, zainteresowac go choc minimalnie swoim tak zwanym zyciem. I nie slyszec juz po pierwszym halo pragnienia jak najszybszego zakonczenia rozmowy.

Jakby to bylo.

Nigdy nie przezyc kompletnie samotnych swiat, z antybiotykiem i tymi obrzydliwie usmiechnietymi rodzinami w reklamach majonezu.

Nigdy nie spedzic trzech dni lezac na kafelkach i placzac, bo wlasnie jest 28,29, 30 grudnia. Nie zaspac na Sylwestra, bo po co wlasciwie wstawac.

Czasami zastanawiam sie, jakby to bylo, miec ten pakiet podstawowy, dwoje rodzicow, juz nawet nie mowmy o rodzenstwie.
Jakby to bylo nie rozplakac sie jak dziecko z radosci tylko dlatego, albo az dlatego, ze w skrzynce niewidziana nigdy osoba wyslala mi oplatek. A druga - i to bylas Ty, Chat Girl, wyslala zyczenia ktore pozniej staly na biurku przed komputerem i czytalam je w kolko.

Wiesz o mnie wiecej i bardziej sie mna interesujesz niz wiekszosc moich krewnych.

Czasem sie zastanawiam, jakby to, kurwa, bylo, jakim bym byla czlowiekiem.
Jedyna prawdziwa, nasuwajaca mi sie odpowiedz brzmi:

innym.

Dzis jestem Pink w tym teledysku.

http://pl.youtube.com/watch?v=gCeA2lHt6lM


I, mimo wszystko, ciesze sie na swieta.
Bo beda moje. Nasze.
Bo, kurwa, beda jakiekolwiek zechce.

Dom od wielu lat mam w wordzie. W dokumentach tekstowych. Mailach, komunikatorach i trojwymiarowych ludziach, ktorzy sa moja rodzina, bo mnie kochaja, bo ich spotkalam, oswoilam, bo stal sie cud i po prostu sa.
W wierszach Herberta, ksiazkach Winterson, bo kto lepiej niz oni zrozumialby.
W muzyce. Wschodach slonca. W medytacjach, spiewach, we wszystkim po co poszlam sama. Co zdolalam zbudowac wlasnymi rekami i sercem, z ktorych raz na jakis czas udawalo sie komus wytracic swiatlo.

***

Niech juz bedzie weekend. Potrzebuje snu.
Kadzidel, swieczek. Ciemnosci.

***
Gdybym mogla wpuscic te mala dziewczynke do reklamy platkow "Pretty Happy", o ile byloby latwiej?

Oh, I won’t spill the milk at dinner
I’ll be so much better, I’ll do everything right
I’ll be your little girl forever
I’ll go to sleep at night


A radio Pin niech zrobi mi ten zaszczyt i nie budzi mnie wiecej piosenka "Waiting line". Jest piekna, ale nie chce jej slyszec ani razu. Podobnie jak pragne omijac kilka zapachow, smakow i kolorow, nie dlatego ze nie sa sliczne, tylko dlatego, ze bola.

***

To rzeklszy, wtulila sie w skrawek zapachu perfum na poscieli i poszla snic szklane sny o szklanych kulkach, szklanej gorze i wielkim smoku, ktory tak naprawde jest niegroznym smoczatkiem.

Link 21.11.2007 :: 20:16
http://www.youtube.com/watch?v=qO0J7O960ls

A co Wam dzis w duszy gra?

Wklejajcie teledyski:))))

Link 21.11.2007 :: 02:46
Untouchable
Innocence
It's still here
But in different places

spiewa Bjork. I to jak. Moglabym sluchac tej piosenki przez godzine bez przerwy.
Odkrywam radosci plynace z myspace, w koncu kiedys zaloze sobie tam profil, tylko moze za jakis czas. I cos na nim umieszcze - moze linka z youtube na ktorym spiewam?:D

Tak, jest taki link.
Hihi.

Ale na myspace pewnie zamiescilabym wiersze.

Jestem dzis tak szczesliwa, ze moglabym przytulic caly swiat.
Wiec czynie to tutaj.

HUG!!!

:D


***

Untouchable
Innocence
It's still here
But in different places - teksty Bjork, od zawsze mocno mnie dotykaja.
Dorastam sobie razem z nia. Z jej kolejnymi plytami.

***
4 miesiace temu dostalam smsa i juz wiedzialam, ze zanosi sie na cos cieplego.
A zanioslo sie na upal. Na cudowna burze z blyskawicami.
Na spokoj, radosc, na wszystko czego chcialam - i cos czego wcale nie chcialam, bo nie wiedzialam, ze tak moze byc.

Skad mialam wiedziec?
***
Spotkanie z Gos, ktora usmiecha sie i lsni, mowi "Wiedzialam ze rozkwitniesz, musisz miec po prostu spokoj w domu, wtedy mozesz wszystko. Bylas taka nieszczesliwa, tak dlugo".

Ta moja niedotykalna niewinnosc jest wciaz, inna, nowa, taka jakiej nie znalam.

Niesamowite ile moze sie zmienic w zyciu przez jedna trzecia roku.

Az szkoda isc spac, tyle emocji. Dobrych, jasnych, czulych.

Dziekuje, Swiecie.


Link 16.11.2007 :: 00:53
Postanowione: sierpniowe plany pozostaja w mocy - 24 przyjedziemy do Wroclawia, by posluchac Chambao na zywo!:) Bilety usmiechaja sie juz od tak dawna na korkowej tablicy nad jego biurkiem... Weekendowy wypad we dwoje, mhm, taaarira, zupelnie jak w komedii romantycznej.

OCZYWISCIE, ZE IDZIEMY NA SABAT, jesli znajdziecie czas, Czarownice:)
***

Goracy spokoj - tak Osho okresla dobra milosc.
Jak pieknie, madrze, prawdziwie.


***

Zdumiewajace, mysle sobie czasem, jak to mozliwe, wiec jednak, jak dobrze.
I czuje sie jak Dorotka, ktora juz po huraganie, z prochu i pylu wydostala sie w bezwietrzna cisze:

"Toto I've got the feeling we are not in Kansas anymore."

Nie chce juz do Kansas.
Moje czerwone buciki postukuja na Zoltej Drodze, Lew odzyskal odwage, a Blaszany Czlowiek naprawde ma serce.

I nawet Strach na wroble boi sie coraz rzadziej.

O co poprosil(a)bys Czarnoksieznika z Oz?:-)



przytulnik blog


Księga gości

O mnie
#o_mnie#

Archiwum
2009
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

Linki
Perełka
Agus
Exult
Fiszka
Niedoczekanie
Bzium
Jerzy Sosnowski
Joelle
Ula
Raspberry Swirl
Cashew
Sistermoon
City
Menthol
Tosia
Chat girl
Arami
Katmoso
Godenka
Mmmadu
Mrucząca
Mroczny omlet
Ellik - Tu piszę teraz


†††
Copyright © Goddess Layout
Design by BlackEngel
Picture by directionsforpest